A dzisiaj nie będzie sesji...

... dzisiaj będę ja, a co! :)

No dobrze, może nie ja sama ale z siostrą. I tym razem kolejna niespodzianka - zupełnie ani słówkiem nie wspomnę o makijażach. Dzisiaj będę pisała o... ciuchach!

A dokładnie o MAXI dressssss!

Ogromny bum na maxi można było zaobserwować w ubiegłym roku. Długo opierałam się temu trendowi, ponieważ myślałam, że będę wyglądała przysadziście i grubo. Ostatecznie zdecydowałam się na maxi tylko dlatego, że akurat była na nie przecena w stradivariusie ... i muszę przyznać, że absolutnie nie żałuję tego zakupu.
Owszem, musiałam się przyzwyczaić do takiej wersji siebie ale kto nie idzie naprzód, ten stoi w miejscu prawda? Może pod garderobę też trzeba to podciągnąć... przecież tylko próbując nowych rzeczy, jesteśmy w stanie odkrywać siebie na nowo :) Tego też Wam życzę - odwagi w próbowaniu nowych rzeczy, nawet tak drobnych jak ciuchy w innym stylu niż zawsze.

Moja siostra również długo myślała nad maxi i po moim ostatnim pobycie u niej obie wiemy, że szybko stanie się szczęśliwą posiadaczką tego ciucha! :) (tak tak, użaliło jej się troszku :P)






1 komentarze:

  1. Użaliło i of course już jest posiadaczką dwóch sztuk ;) sasasa...tak, tak ...inspirujesz:)

    lov Ya:*

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects