Coś z niczego

Najbardziej zadowolona jestem z siebie, gdy uda mi się stworzyć coś nowego z rzeczy, które już mam od dawna a nigdy ich w dany sposób nie połączyłam. Daje mi to ogromną satysfakcję, ponieważ czuję się wtedy tak, jakbym kupiła coś nowego, odkryła coś nowego, mimo, że wszystko jest stare.
Fajnie jest też wyszukać coś na dnie szafy i stwierdzić " O Boże, przecież ja mam jeszcze tą bluzkę!!  ".

Tak akurat miałam właśnie wczoraj - odkryłam swoją tunikę i połączyłam ją z golfem i leginsami czego nigdy wcześniej w przypadku tej tuniki nie poczyniłam. Poza tym podoba mi się zestawienie żółtego, zielonego i brązowego - niby kolory ziemi, jednak żółty sprawia, że całość nabiera jakiejś takiej radości :)

Co więcej, takiej tuniki nigdzie nie dostaniecie, ponieważ jest ona uszyta z dwóch szali kupionych w sklepie indyjskim. To jest powód, który sprawia, że jest ona dla mnie tak wyjątkowa - jeden jedyny egzemplarz to jest przecież to, co kobiety lubią najbardziej!! :) Czyli sum summarum - na urodziny poszłam szczęśliwa :P







Golf - Orsay
Tunika - własna niepowtarzalna :)
Korale - no name
Kolczyki - no name
Pasek - Z bazarku w Ustroniu :)
Legginsy - Mohito
Torebka - no name

9 komentarze:

  1. Agg - dziękuję :)Niestety bardzo się gniecie ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. ładna tunika i ładne oczka =)

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba już to "mówiłam" ale powtórzę i to pewnie nie raz :) ależ masz piękne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładna ta tuniczka, ja też lubię "znaleźć coś na dnie szafy" szkoda tylko, że przydarza mi się to tak rzadko, hehe.

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny makijaż na głównej stronce, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. masz śliczne oczka-a makijaż, jak najbardziej "pod Ciebie" like it! :)

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects