Prawo serii ;/

O tym, że nieszczęścia chodzą parami, uczyli mnie od zawsze, od dzieciństwa ale żeby chodziły w czystych procesjach, prawie jak na Boże Ciało, to już mała przesada!! Ja nie wiem kto jest za to odpowiedzialny, gdzie się zgłasza reklamacje, ale mówię stanowcze DOŚĆ - tak jakby to miało jakieś znaczenie, co ja mam na ten temat do powiedzenia ;/

Zepsute auto - jeszcze potrafię zrozumieć, no bo stare, stojące na mrozie i chłodzie a przede wszystkim Deawoo, także mnie to nie dziwi. Pal licho, bo auta mamy dwa, także ja sobie busikami do pracy podjeżdżałam a swoje auto oddałam w dobroci serca mojemu mężczyźnie, no bo ma dalej do pracy - wiadomo. W końcu to tylko chwilowe, do czasu naprawienia...

Junkers - jak już pada to urządzenie to jest źle - brak ciepłej wody jest strasznie dobijający. Nie ma jak to grzać wodę w garnkach i czajnikach, by się jakkolwiek umyć. Całe szczęście, że włosy mogłam myć u rodziców, gdzieś po drodze napatoczył się basen, więc też szybką darmową kąpiel się zaliczyło... dało radę - junkers kupiło się nowy, bo tamten stary i niebezpieczny... cóż, mus to mus... teraz przynajmniej moja mama śpi spokojnie a nie ze strachem w oczach, że mnie to diabelskie urządzenie otruje czadem na amen!

Macie czasami tak, że liczycie, że coś samo się naprawi, cudownym sposobem, nadprzyrodzonym? Że urządzenie wyleczy się jak po podaniu tabletki tylko, że bez tabletki? No właśnie, ja tak mam, naiwne strasznie. Myślałam, że ten nieżywy aparat fotograficzny się ocknie, przebudzi. Postanowiłam dać mu spokój do następnego dnia ale on nic - nieszczęsny!! Dalej lampy błyskowej brak ;/ No to do serwisu a tam co?? Cudowne uzdrowienie - aparat przestraszył się rozkręcania :D How could it be? No widocznie czasami chociaż ta moja tempa naiwność się opłaca... czasem... póki co, aparat żyje, ciekawe na jak długo :P

Auto, junkers, aparat... po czym przyszła kolej na mikrofalówkę, nową nowiuteńką, użytą 4 razy...
Taaaaakkkkk dobrze się domyślacie, za piątym razem niestety nie zadziałała. Buczy, huczy, kręci się tyle, że jedzenie się nie podgrzewa... shit... zawiozłam ją już do serwisu... głęboki wdech - wydech, przecież jest na gwarancji... dzięki Bogu. Przeżyję...

Auto naprawione - nie najgorzej - 70 zł... ale co z tego, jak silnik trzeba wymienić, inaczej auto będzie się psuło cały czas ;/ Noooo i to jest już ta zła wiadomość... kolejna zła to ta, że nagle lampy przestały w środku działać i światła awaryjne no i nawet zamek od strony pasażera odmówił posłuszeństwa...

Mało??

Wczoraj rano - kino domowe działa. Wczoraj wieczorem - kino domowe nie działa.... no comment...

Tak więc wśród aury mega zdenerwowania i szczytu opanowania na jakie mogę się jeszcze zdobyć, starając się z uśmiechem patrzeć na mający wstać jutro dzień, postanowiłam troszkę publicznie dzisiaj wyżalić się na blogu i próbować ZAKLINAĆ RZECZYWISTOŚĆ - NIC SIĘ JUŻ NIE ZEPSUJE, NIC SIĘ JUŻ NIE ZEPSUJE, NIC SIĘ JUŻ NIE ZEPSUJE... prawda?? ;/

Jak to się mówi "only peace can save us"... Więc jestem spokojna, bardzo spokojna i bardzo spokojnie zamieszczam zdjęcia.... :D


p.s paski na zdjęciach, czy też tak zwane "szumy" są spowodowane właśnie przez umierający aparat, cudownie zresztą zmartwychwstały :)



Mery powiedziała: zrób coś ze sobą kobieto - no to zrobiłam :P



Ta bransoletka jest bardzo wiekowym i cennym podarkiem od mojej mamy - nie wiem jak to jest, że to, co robili kiedyś, potrafi przetrwać w idealnym stanie  po dziś dzień a to co robią teraz, to jednego sezonu nie potrafi w całości "przeżyć" ;/





A teraz małe ogłoszenia duszpasterskie - już niedługo będę w pełni wykwalifikowaną makijażystką z certyfikatami itepe... więc oficjalnie zacznę się reklamować. Dla tych, którzy się nie obawiają, a chcieliby skorzystać już teraz z moich, jak to szumnie brzmi, usług - reklamuję się w tym momencie, ot co ! :)

8 komentarze:

  1. piękne zdjęcie w nagłówku! piękne kolory:) życze końca nieszczęść;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Usług :D
    Jak dla mnie brzmi obiecująco ;) :P

    M :*

    P.s Prawa autorskie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Głowa do góry, będzie lepiej:) Szkoda że mieszkasz tak daleko ode mnie bo robisz piękne makijaże i strasznie Ci tej umiejętności zazdroszczę!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też chciałabym móc zakląć rzeczywistość i odgonić te ciemne chmury znad Twojej ślicznej główki... pamiętaj, że po burzy przychodzi słoneczko...i na pewno już niedługo nadejdą lepsze dni :) :*
    P.S. Jeśli chodzi o makijaż, to zdecydowanie wolę Ciebie w mocnych barwach :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo jaka zmiania, jaki ładny baner :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ....ładnie Ci w zdecydowanych kolorach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Robaczek - dziękuję bardzo za miłe słowa :)
    Patrycja - ja też wolę siebie w zdecydowanych barwach ale czasami przydaje się odmiana :)

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects