Bo zabezpieczenie jest najważniejsze (przed zimą oczywiście :))

Obiecywałam ostatnio, że kolejny post będzie z cyklu "porady", które dotyczyć będą - tu Was oczywiście nie zaskoczę - ZIMY :)

Nie wiem czy porady te będą odkrywcze, aczkolwiek to co się dzieje za oknem, wręcz prosi się o to, żeby każdemu przypomnieć o paru ważnych, kosmetycznych, zimowych zasadach.

Po pierwsze - w zimę nie sprawdza się delikatny, letni, nawilżający krem. Nie trudno domyślić się dlaczego. Woda zawarta w intensywnie nawilżających kremach, przy zbyt niskich temperaturach, robi naszej skórze ogromną krzywdę, delikatnie przymarzając i niszcząc ją. Nikogo też nie zaskoczę, jeśli powiem, że najlepszy jest krem chociaż delikatnie tłusty. No dobra, a co w przypadku przetłuszczającej się cery? Ja znalazłam odpowiednie rozwiązanie dla takiej cery- kremy regenerujące z Yves Rocher z roślinnymi kwasami OMEGA 3-6-9. Krem nie jest ciężki a nadaje skórze ochronę przed złymi warunkami pogodowymi. Co najważniejsze - nie jest też tłusty, doskonale się wchłania. Jest to najnowszy produkt tej firmy - dostałam do wypróbowania całe opakowanie i muszę przyznać, że jestem zachwycona. Na zimę nadaje się świetnie!!

Po drugie - włosy!! No chyba najważniejsza porada to ta, żeby nie wychodzić z mokrymi włosami na mróz!!! Mam nadzieję, że dla każdego jest to oczywiste. W przeciwnym razie, można narobić sobie straszną krzywdę. Włosy zamrożone - identycznie tak, jak to pokazują w bajkach - po prostu się kruszą pod wpływem mocniejszej mechanicznej ingerencji. Są także specjalne szampony na zimową pogodę. W tej dziedzinie ciężko mi się wypowiadać, ponieważ ja mam swoje ulubione szampony, których na zimę nie zmieniam, jednak stosuję dodatkową ochronę w postaci mlecznych masek (super rzecz, lekka i nie przetłuszcza włosów)

Skóra na dłoniach w zimę jest strasznie zniszczona, wobec czego - nawet jeśli nie smarujecie rąk w lato, dla własnego dobra, zacznijcie robić to w zimę. Bez odpowiedniego kremu, skóra rąk będzie czerwona i popękana. Chyba najlepszym produktem do tej pielęgnacji jest krem Neutrogena - doskonale znany z reklam telewizyjnych daje skórze faktyczną pomoc.

Usta - zapomnijcie o nawilżających mega mokrych szminkach czy błyszczykach. Jedynie produkty o tłustej lub bardzo gęstej konsystencji są odpowiednie na zimową pogodę. Nie trzeba rezygnować z błyszczyków, chociaż należy znaleźć taki, który nie składa się w dużej mierze z wody. Ja aktualnie używam błyszczyk z Bourjois dający Efekt 3D i póki co - nie narzekam :)

Na zimę nie nadają się również tkaniny syntetyczne w ubraniach, ponieważ tak na prawdę nie grzeją a dodatkowo zdarza się, że ziębią ponieważ nie przpuszczają ewentualnego ciepłego powietrza z zewnątrz. Jeśli tak jak ja - nie możecie używać wełny z powodu uczulenia, jedynym rozwiązaniem jest bawełna lub bawełna z jakąś delikatną domieszką.

Skarpetki, ciepłe buty - o tym chyba wspominać nie muszę, za to muszę zauważyć fakt, że w tym roku producenci butów WRESZCIEEEEEE dali jakieś porządniejsze ocieplenie do swoich damskich wyrobów. Pamiętam, że w zeszłym roku próbowałam znaleźć coś, co spełniałoby pewne standardy zmarzlucha a przy tym nie wyglądałoby jak traktor i ...szukałam ponad miesiąc objeżdżając okoliczne miasta. Cieszę się, że w końcu producenci zauważyli ten problem i w środku buta można znaleźć futerko a nie tylko filcowe wyściółki.

I na koniec- PODKŁAD, BAZA i PUDER, rzeczy w zimę niezbędne. Nie żartuję!! To już nawet nie chodzi o to, czy ktoś ma zniszczoną cerę czy nie, czy ma niedoskonałości czy nie, ale dobry podklad + baza+ puder tworzą barierę, której mróz nie jest w stanie pokonać. Wiadomo - w twarz będzie nam zimno, podkład nas nie ogrzeje jednak mróz nie wyrządzi naszej skórze takiej krzywdy, jak w przypadku nałożenia na skórę twarzy jedynie kremu. To jest bardzo ważne wbrew temu, co czasami zwykło się powtarzać, że podkłady niszczą skórę. Dobre podkłady NIE NISZCZĄ a dodatkowo poprzez odpowiednie składniki i witaminy potrafią ją POPRAWIĆ !!

A z cyklu porad żywieniowych - zjadajmy od czasu do czasu witaminki zakupione w aptece. W zimowych jadłospisach nie ma zbyt wiele świeżych owoców i warzyw a to co jest, nafaszerowane jest chemikaliami, dlatego czasem lepiej w zimę zastąpić pomidora witaminką z apteki :) aaaaa no i jedzmy to, na co jest obecnie sezon w ciepłych krajach, czyli pomarańcze, mandarynki i owoce cytrusowe ogólnie - są źródłem witaminy C a co za tym idzie - odporności!!

A na koniec - mój zimowy makijaż smookie eyes :) Czarny z fioletem. Użyłam do niego oszronionego czarnego cienia w płynie z Yves Rocher, który nakłada się z buleteczki aplikatorem, jednak potem można go świetnie rozmazać małym pędzelkiem.

Enjoy :)







4 komentarze:

  1. cudownie wyglądają Twoje oczyska za szalikiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny jest ten makiaż :) muszę przyznać, że jesteś co raz lepsza :) ale to akurat u Ciebie normalne :***


    Czapcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa czy kiedykolwiek nauczę sie robić tak perfekcyjny makijaż oczu.....nie mam precyzji,zawsze machnę sobie cienie tak jakoś niefortunnie że wyglądam jak pomazana.Nie wiem być może to wina nie tyle niewprawnej ręki a beznadziejnych pędzli.Będę sie wzorować na Tobie,może za kilka lat dojdę do perfekcji :);)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję dziewczyny za miłe słowa :)
    Czapcia - powiem nieskromnie, że sama czuję się coraz bardziej wprawiona :) Cieszę się, że to widać :D

    Adriana - powiem Ci, prawda jest taka, że od pędzli faktycznie zależy bardzo dużo. Najlepiej aby były z naturalnego włosia i przynajmniej w kilku rozmiarach - to ułatwia pracę. Syntetyczne pędzle są najlepsze do nakładania podkładu, chociaż ja to akurat robię palcami :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects