Nauczyciel = agent ubezpieczeniowy

Wiem, że tytuł posta może wydawać się niezrozumiały a nawet trochę kontrowersyjny ale już spieszę wytłumaczyć o co chodzi.

Całkiem niedawno, przeglądając sobie wieczorem portal rybnicki, zauważyłam ogłoszenie, że firma jakaśtam poszukuje nauczycieli do pracy dodatkowej. Ogłoszenie brzmiało tak, iż wynikało z niego, że potrzebują  do pracy społecznej oczywiście odpłatnej więc mi od razu zapaliła się żaróweczka,że to całkiem fajny pomysł jest.
Nie pracuję jako nauczyciel ale skończyłam podyplomowe studia kwalifikacyjne pedagigoczne, mam praktyki zrobione w liceum itd, spełniałam wszystkie ich wymagania a dodatkowo zawsze chciałam sobie dorabiać jako nauczyciel twierdząc, że to niezwykła misja jest - przekazywania wiedzy młodym ludziom, by potem mogli iść z tym w świat. Ja, ze swoją pasją budowania społeczeństwa obywatelskiego, w ogłoszeniu tym znalazłam coś dla siebie, szczególnie, że miałoby to być zajęcie dodatkowe a co się z tym wiąże, byłby to dodatkowy zastrzyk gotówki a na dodatek realizowałabym się jako mentor (hahahaha:P).

Piątek godzina 16 - telefon. Dzwoni Pan z firmy "expert coś tam coś tam", że zaprasza mnie na rozmowę kwalifikacyjną gdyż aplikowałam na stanowisko nauczyciela.
Ja oczywiście, że tak to moje CV, fajnie, super będę na 100%.
Ucieszyłam się ale bez wielkiej euforii bo wiadomo jak to jest.

Poszłam i okazało się, że jest to praca agenta ubezpieczeniowego!!!!!! Uznałam, że to już szczyt bezczelności, żeby tak kamuflować to zajęcie. Oczywiście czego bym nie powiedziała, to wszystko nadawło się i byłabym wymarzonym pracownikiem ich firmy. W momencie gdy zorientowałam się co i jak, zaczęłam odpowiadać trochę na przekór na zasadzie: "gdzie Pani siebie widzi za 5 lat?" to ja mu "w mediach" a on że ta obecna praca da mi też łatwość pracy w mediach. No to ja się pytam gdzie?? jak?? Bo chyba ulotniły mi się szare komórki i nie widzę związku przyczynowo - skutkowego. Oczywiście aby działać w tej firmie należy założyć działalność gospodarczą. Tak więc teraz już wiem, że nie tylko przedstawiciele handlowi mają masę zawoalowanych określeń dla swojego zawodu. Teraz agent ubezpieczeniowy to także nauczyciel, bo musi edukować społeczeństwo w sprawach emerytury!! ;/

Pozostawię to bez komentarza...

A poniżej - dzień jak co dzień...
Nie wiem w jakich kolorach widoczne są te zdjęcia na waszych komputerach ale u mnie na każdym jakoś inaczej. Na niektórych są bardzo ciemne na innych normalne w każdym razie makijaż nie jest taki ciemny jak się może wydawać ani ja nie mam takiej pomarańczowej skóry jak to czasem wygląda. Tu makijaż zielono-niebiesko-szary z wykorzystaniem cieni pyłkowych z MACa.
Jeżeli chodzi o ciuchy, to miałam na sobie jeszcze szare botki ale mój fotograf nie wpadł na pomysł by to ująć a niestety po drugim zdjęciu rozładowała się bateria :] Ale wierzę w Waszą wyobraźnię :):):)





aaaaaa
Zapomniałabym
Kawałek mieszkanka
Tak więc proszę...
a to.... łazienka :]




5 komentarze:

  1. opiekun klienta to ładniejsza nazwa na kasjerkę w banku :)
    ależ się zaskoczyłam wtedy na rozmowie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbam twoje makijaze, wygladasz cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kamciatek - dziękuję bardzo. To zawsze miłe czytać takie słowa :)
    Izabela Maria - taaaa nazewnictwo jest bez wątpienia oddające charakter pracy;/ To powinno być jakoś ustawowo ustalone...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za wizytę na moim blogu i komentarz, masz piękne mieszkanie! Świetny makijaż i super pomysły stylowe, podoba mi się tutaj u Ciebie i dodaję Cię do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rany jak ja mogłam nie zauważyć tego posta i tej zajebistej absolutnie łazienki! jestem po wrażeniem:D

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects