Rozprawa o tuszach

Dzień deszczowy, smutny i na dodatek – niedziela. Siedzę w domu więc postanowiłam zebrać się w sobie i stworzyć obiecanego posta o tuszach.
Przyznaję, że wcześniej trochę ociągałam się z napisaniem tego tekstu, gdyż wymagałoby to ode mnie znajomości nazw wszystkich tuszów. Musiałabym je po prostu mieć obok siebie, żeby coś mądrego napisać.

Dzisiaj mam taka możliwość.

Pamiętam swój pierwszy tusz do rzęs – chodziłam wtedy do Gimnazjum, gdy nastała fala Oriflame i Avon. Tak się złożyło, że mama mojej przyjaciółki (Siwa tu ukłon w Twoją stronę :P) zaangażowała się jako konsultantka Oriflame, miałam wobec tego stały dostęp do katalogów.

Nigdy za bardzo nic nie zamawialiśmy – to były zupełnie inne czasy a moja mama i tak się nie malowała. Przyszedł jednak moment, gdy na moją prośbę kupiła mi pierwsze w życiu kosmetyki – i były to produkty właśnie Oriflame.

Heh do dzisiaj wiem co to było:

 Tusz do rzęs z serii Vision

 Niebieska kredka do oczu

 I hardcorowa czarna szminka :P Jak zacząć to z grubej rury.

Moja mama wyrozumiała była zawsze i zgodziła się. Pamiętam jak zgodziła się tez na moje pierwsze farbowanie włosów – były to wakacje i miedziana szamponetka :P W słońcu świeciłam się jak rdza ale miałam co chciałam :)

Ale wracając do tuszy – ten mój pierwszy z Oriflame był straszny. Myślałam, że to moja wina, że mam obklejone całe powieki. Myślałam, że źle go nakładam czy coś ale to nie była moja wina. Z tego co wiem, to tusze z tej serii nadal są w ofercie – może trochę zmieniła się formuła ale i tak jakość tego kosmetyku pozostawia wiele do życzenia. Żeby jednak zrehabilitować firmę Oriflame, musze przyznać, że jeden tusz jest rewelacyjny – wydłużający Wonder Lash. Między Bogiem a prawdą, byłam bardzo zaskoczona z efektu, jaki daje ten tusz. Szczoteczka jest świetna, równomiernie rozczesuje rzęsy i wydłuża je. Ja mam jednak duuuuże wymagania więc szukałam i szukam dalej.

Na chwilę obecną, żeby uzyskać oczekiwany przeze mnie efekt, używam trzech tuszy!!!! Żeby ładnie wydłużyć - L’oreal’a Telescopic Explosion, żeby jeszcze bardziej wydłużyć - Max Factor'a False Lash Effect i żeby pogrubić IsaDory Build - Up Mascara Extra Volume. Nie używam tuszy podkręcających, ponieważ akurat ja nie potrzebuję tego zabiegu – sama z siebie mam bardzo mocno podkręcone rzęsy.

Co do tuszu z L’oreal’a Telescopic Explosion ma on okrągłą szczoteczkę, przez co nakłada się go zupełnie inaczej niż inne tusze ale przez to, można nim wyczesać nawet najdrobniejsze włoski w wewnętrznych i zewnętrznych kącikach oczu. Niestety w ogóle nie pogrubia rzęs, są długie ale cienkie.

Tusz Max Factor False Lash Effect mogę również polecić, jednak po reklamach spodziewałam się bardziej spektakularnych efektów. Żeby uzyskać swój efekt, tuszem tym malowałam się 3 razy!! Jest to moim zdaniem jednak trochę za dużo.

Świetnym pogrubiającym tuszem jest Build - Up Mascara Extra Volume Isa Dory. Nie wydłuża rzęs ale baaaardzo fajnie je pogrubia przez co spojrzenie nabiera głębi.

Używałam także tuszu z Pupy Diva Lashes – niby fajny ale za rzadki, długo schnie, szczoteczka niestety ładnie nie rozdziela rzęs i na dodatek brudzi powieki. Faktycznie wydłuża ale trzeba się sporo przy tym napracować i inną szczoteczką rozczesać rzęsy.

Ostatnio zamówiłam z Yves Rocher tusz pogrubiający rzęsy – ponoć rewelacja i kobiety są zadowolone – okaże się, póki co czekam na paczkę:)

Miałam też pecha trafić na tusz z Rimmela curly coś tam, jednak z tego co wiem, wycofali go w ogóle z produkcji, bo był tak beznadziejny.

Także – jak widzicie – nie znalazłam jeszcze wymarzonego tuszu dla siebie, który równie dobrze wydłużałby rzęsy co je pogrubiał.

Moje poszukiwania nadal trwają.



2 komentarze:

  1. Bardzo ale to bardzo dziękuję Ci Edytko za tą rozprawę o tuszach... Chyba każda z nas poszukuje tego jedynego no ale poszukiwania są trudne... Ja przesz baaaardzo długo czas używałam tuszów z maybeliine (takie grube opakowanie na początku było czarne, potem zmienili na takie dziko żółte w fioletowymi napisami) i byłam zadowolona, potem był Lash Architect Carbon Gloss z l'oreala (NIE POLEACAM!!!! Nie można go niczym ale to niczym zmyć), jeszcze później był max factor a teraz znów wróciłam do l'oreala ale tym razem EXTRA VOLUME COLLAGENE i mogę polecić ten tusz. Moje rzęsy i wydłuża i pogrubia :) Co do kolorowych to polecam kolorowe tusze z art deco (tutaj szczególnie fioletowy) i pupy :)


    Pozdrawiam

    Kasia I.


    P.S. Edytko masz u mnie minusa co do tych kotów ;> Bo ja UWIELBIAM te zwierzaki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma za co Kasiu :P

    P.s co do tych kotów - cóż.... albo się je kocha albo nienawidzi :P

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects