Poznań by Edith, Patuśka i Maciuś :)

Jak sam tytuł wskazuje, ostatni weekend spędziłam w Poznaniu na zaproszenie mojej przyjaciółki Patrycji i jej chłopaka Maćka. Oczywiście pozostając pod ogromnym wpływem tejże wizyty postanowiłam spłodzić parę słów na ten temat :)

Nie była to moja pierwsza wizyta w Poznaniu, aczkolwiek dopiero teraz udało mi się poznać to miasto trochę bardziej. Muszę przyznać, że baaardzo mi się podoba. Raz, że czuć w nim połączenie nowoczesności i historii, dwa, że jest bardzo zadbane, trzy - nie ma weekendu, żeby nie odbywały się tam jakieś imprezy i cztery (chociaż pewnie punktów mogłabym mnożyć i mnożyć) można kupić znacznie więcej za mniejsze pieniądze!!

Zawsze przekonana byłam, że wielkie aglomeracje miejskie charakteryzują się cenami z księżyca - cóż, nie wiem jak jest w innych miastach, jednak stwierdzenie to na pewno nie odnosi się do Poznania.
W sobotni poranek (w sensie poranek od godziny 11 :P) zrobiłyśmy sobie z Patrycją "mały" wypadzik na zakupy - wieczorem miałyśmy iść na imprezę a ja nie miałam butów. Cóż... buty kupiłam i to nie jedne, bo jak nie kupić pięknych szpilek, które jako ostatnia para kosztują 20 zł!! W swoim mieście takich cen nie spotkałam nawet po obniżkach - no dobra, chyba, że za tramposzki pamposzki z pianki, które rozpadną się przy pierwszym kontakcie z wodą!!

W sumie dla mnie zakupy skończyły się 3 parami butów ( dla Patrycji 2 parami i papciami )!! Oczywiście to nie wszystko :D Nareszcie spotkałam na swojej drodze słynny sklep Stradivarius i już strasznie ubolewam nad faktem, że w Rybniku takowego nie ma :( Wpisałabym go w poczet moich ulubionych i najczęściej odwiedzanych sklepów :D Oczywiście nie wyszłam z tego sklepu z pustymi rękami (czy rękoma - nie wiem ale nie chce mi się teraz tego rozgryzać ):D

Nawet w aptece jest taniej a to już przesada ;/ Nie wiem jak to działa ale prawda jest taka, że wybór jest znacznie większy i same obniżki też dużo większe.
Dodatkowo pochwalę się, że miałam okazję pojechać z moimi gospodarzami do Grzybowa na Międzynarodowy Zlot Rycerzy Słowiańskich i muszę przyznać, że ludzie mają niezłe banie :) Ogólnie to wyglądało to nieziemsko - ogromna łąka za barykadą wyjętą niby z Biskupina, na której piętrzył się las namiotów, ludzie ubrani byli w skóry, mężczyźni nosili naprawdę dłuuuugie włosy a kobiety chodziły bez biustonoszy pod ubraniami. Ciekawe przeżycie :D Ja udałam się do "dobrej wróżki" pierwszy raz w życiu i też muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawe doświadczenie :)

Fotorelacja niżej, natomiast moje zakupy prezentować będę w kolejnych postach :)


5 komentarze:

  1. hehehe no tak no tak.... zdjęcie przy "tojtoju" - ach te artystyczne fotki :)))) ale nawet przy kibelkach pięknie wyglądacie :)))) :****

    Czapencja :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo!!! Wreszcie jakiś zacny blog!!! Już widzę lekkie pióro czyli to co lubię najbardziej. Widzę, że sporo do przeczytania...Nadrobię. No i jesteś śliczna!!! Pozdrawiam:) (Lily)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czapencja - jakby Maciej przeczytał, że napisałaś o tołtoju, to by Cię wyklnął :P To jest WC Serwis moja droga ( dla niewtajemniczonych, do których całkiem niedawno zaliczałam i swoją skromną osobę) Toi Toi to jest firma konkurencyjna do WC Serwis :P

    Lily - bardzo dziękuję za miłe słowa - mam nadzieje, że zostaniesz tu na dłużej :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wiem ze się powtórze
    ale przepiekna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  5. omg ! przepraszam za takie niedociągnięcie z mojej strony:P następnym razem, zanim się wypowiem, zorientuję się w temacie :P

    Ubolewająca nad Swą Niekompetencją Czapencja :P

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects