Na niebieską nutę

Ostatnio wspominałam już, jak często w ostatnim czasie przywdziewam niebieskie ciuchy. Przyznaję, że nadal mnie to trzyma aczkolwiek powolutku mnie opuszcza - dzięki Bogu :P

Chciałam się jednak podzielić z Wami pewnym przemyśleniem - otóż całkiem niedawno miałam okazję przeglądać miesięcznik InStyle, w którym to redakcja pozbierała wszystkie trendy, które dominować będą w sezonie jesień - zima 2010/2011.
Ogólnie rzecz ujmując nie rozumiem pewnego trendu, który panuje w świecie mody od lat a mianowicie nie rozumiem motywu ubierania się na ciemne, brunatne kolory jesienią. Przecież czy nie mogłoby być tak, że włodarze wybiegów, na taki smutny miesiąc jakim jest jesień, zaproponować powinni kolory, które nie wbijają nas w ziemię sprawiając, że za bardzo się od niej nie odróżniamy?
Czy nie powinno być tak, że właśnie szczególnie na JESIEŃ żywe kolory zdominują nasze szafy, aby jakoś pogodnie przetrwać ten niewątpliwie ciężki okres przesilenia i rezygnacji z ciepłego słoneczka na rzecz chmur i deszczu?

Ja - ku swojej uciesze, już w zeszłym roku kupiłam sobie turkusowy płaszcz na zimę i baaaardzo się z tego powodu cieszę, przynajmniej jakoś odbijam się na tle szarej rzeczywistości.
Rozumiem - brąz jest bardzo klasyczny, elegancki itd, ale nie rozumiem dlaczego tak bardzo lansuje się go w na jesień, kiedy i tak wszystko jest szare i brunatne. Dlaczego projektanci nie chcą łączyć go z innymi, żywszymi kolorami, które w jakiś tam sposób rozweselą nasz strój?
Jak widzę te pastele, brązy i szarości lansowane na jesień, to chce mi się.... tu ze względu na moją misję podnoszenia kultury języka w internecie - nie będę kończyła zdania :]

Także powtanowiłam wystosować oficjalny apel, może trochę wybiegając w przyszłość (bo przecież póki co cieszymy się ładnym słoneczkiem :D)
GDY LATO SIĘ JUŻ SKOŃCZY, A SŁOŃCE SKRYJE ZA PUCHOWĄ ZASŁONĄ CHMUR, NIE DAJMY SIĘ PRZYGNĘBIENIU ANI MODZIE I DALEJ WŁĄCZAJMY ŻYWE KOLORY DO SWOJEJ GARDEROBY (pomimo, że nie jest to trendyyyy - oh my god, użyłam tego słowa  blehhhh:P).
Ot co :)

Tu jeszcze na niebieską nutę - jak w tytule :)
Uwielbiam bluzki z twarzami - ostatnio chodząc po sklepie, jedna dziewczyna z koleżanką szukały jakiegoś t-shirtu. Podszła do nich pani sprzedawczyni z zapytaniem czy może w czymś pomóc, na co dziewczyna stwierdziła, że szuka bluzki bez nadruku twarzy bo to jest szkaradne i nie wie jak można w czymś takim chodzić. Na co ja nie mogłam się postwrzymać i odezwałam się "a ja je bardzo lubię i można w czymś takim chodzić ":P Po czym wzięłam jeden t-shirt i udałam się do przebieralni. Dziewczyna spaliła raka i została bez słów :D A to tak gwoli małej ciekawostki :P


Poniżej ślubnie:



A tu bezokazyjnie niebieska :) Ostatnio mam tez gromną fazę na opaski i apaszki - jeszcze niejednokrotnie je na moim blogu uświadczycie



P.s Piszę właśnie pracę o komunikacji w internecie i wiecie, że tworzenie blogów i udzielanie się na forach, jest sposobem na realizację potrzeb wyższego rzędu właśnie takich jak samorealizacja, które czesto w realnym świecie są niemożliwe do osiągnięcia. Dobry jest ten internet... czasem :)

2 komentarze:

  1. noś niebieski , bo pięknie Ci w nim! i z tymi kolorami w zimie masz racje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. elegancki T-shirt świetnie pasuję do całości =)

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects