Changes changes changes :D:D:D

Każdy ma chyba tak, że przychodzi okres w jego życiu, gdy nagle zmienia się wiele rzeczy. Myślę, że u mnie  trwa to już jakiś czas i końca nie widać... ale nie jest to dla mnie bynajmniej powód do smutku. Coś starego odchodzi, by ustapić miejsca czemuś nowemu, świeżemu, może lepszemu aczkolwiek niekoniecznie. W każdym razie trzeba w to wierzyć...

W moim życiu wiele zmian, zaczynając od rzeczy, którą pewnie zauważyliście - mianowicie zmieniłam szatę graficzną bloga. Tamta zdecydowanie mi się znudziła. Mam nadzieje, że ta "otoczka" moich wypocin przypadnie Wam do gustu. Mi się podoba, bo występuje w niej fiolet a ja uwielbiam ten kolor a w połączeniu z czernią to już bajka :D Nie jest to bynajmniej kolorystyka letnia ale szczerze mówiąc - who cares?? :D

Kolejna widoczna zmiana to - kolor włosów. Barwa iście letnia, bo... czarna ale co tam. Lubię siebie w takich włosach i teraz postanowiłam postawić na ten look :)  Pytałam Was o zdanie ale jakoś nie ustosunkowaliście się do tego, w związku z czym decyzję podjęłam sama, właściwie w tym samym dniu, w którym napisałam posta :P Szybka decyzja, szybkie działanie - moja dewiza :P

Muszę pochwalić się także jeszcze jedną rzeczą... kupiłam moje pierwsze w życiu szarawary :P Oczywiście przecenione, w Orsay'u za 19,90 :P Myslę, że jestem z siebie dumna, zawsze chciałam takie spodnie aczkolwiek nie miałam na nie odwagi. Qrcze mam nadzieje, że nie wyglądam w nich jakoś karykaturalnie :P Nie wiem czy też nie potraficie oprzeć się pokusie przecenionych ubrań. Już wyobrażam sobie minę mojej mamy, która przewróci oczami i z uśmiechem powie, że "przecież ja już mam tyle tych szmat" :P A ja powiem " fakt" :P W sumie, ile bym ich nie miała, to gdy czegoś potrzebuję na już, tego na 100% będzie mi brakowało. I jak tu nie kupować??:P

Kolejny element zmian - przeprowadzka ehhh.... ale o tym kiedy indziej. W każdym razie dużo się dzieje, dużo planów a poniedziałek 19 coraz bliżej.... a potem, potem to nie wiem co będę robiła, bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym zakończyć swoją edukację teraz. Może kolejne studia?? :D:D:D

No nic, koniec tych przydługawych wypocin, poniżej zdjęcia. Mało makijaży, bo szczerze mówiąc, przy takich temperaturach na dworze, najlepiej sprawdza się minimalizm, który ostatnio praktykuję. To co pokazałam poniżej, to max na który obecnie mnie stać :P Nie martwcie się jednak - przyjdzie okazja, to coś stworzę na 100 % :P



P.s Wiem, że się świecę ale jest tak ciepłooo, że żaden podkład nie daje rady :P

11 komentarze:

  1. Nieee, świecisz się z tego balsamu a nie z ciepła;p Fotki profesjonalne jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Szybka decyzja, szybkie działanie - moja dewiza :P"
    Po dniu dzisiejszym stwierdzam, że kolejna rzecz nas łączy :P
    Jutro zobaczysz ;)
    Ciekawa jestem reakcji :P
    ...
    W każdym razie nie jest mi AŻ tak ciepło jak było, a to już duży plus :D

    P.s Nadworny nasz fotograf się spisał :))))

    M :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooooo...no popatrz coś jednak znaczy ta siostrzana więź ;p ja wczoraj kupiłam PuMpy też za 19,90 tylko że w Cropie ;p no i są długie ;p;p a tak ogólnie to zacznij coś jeść bo mordeczke to już masz taką o....wiesz jaką minę robie w tym momencie...;p;p buziaki mój śliczny Dziku i do zobaczonka już za tydzień :D

    siostra D.D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zmiany! i blog i włosy:d no i spodnie super!

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne te gacie :))) chyba najlepsze na taka pogode, jesli musisz juz ubrac na siebe cos wiecej niz stroj kapielowy:PPP nie moge sie doczekac naszych ploteczek po 19tym, ja jeszcze 20tego mam wpisy tzn. wyniki tez:) to po tej dacie jestem free :*****

    Madzia:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nooo Madziu, ja mam Ci wiele do opowiedzenia :D w takim razie byle do 20-tego :) a gazie faktycznie super przewiewne :)
    Siostra - tak nasza więź jest nierozerwalna pomimo kilometrów :*
    Anonimowy - tak takkkk właśnie, to balsam :P
    Sandrula - cieszę się, że zmiany Ci się podobają. Wiem też, że sama uwielbiasz takie spodnie. Szczerze przyznaję, że wiem już dlaczego :)
    M - pierdoło, Ty to w ogóle jesteś szalona i masz nieźle zryty beret :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A tam od razu zryty beret :p
    Uczę się od najlepszych...czytaj Ciebie :P

    M :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Poczułam się prawie jak mistrz Jedai (czy jakoś tak się to pisze:P)

    A Ty moja uczennico bierz przykład z mistrza a daleko zajdziesz :P Jak ja to mówię "ze mna nie zginisz:P"

    :*:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Pisze się JEDI ;p;p;p

    ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiedziałam, że coś pochrzanię :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam PANIĄ MAGISTER :D Wiem, wiem obrona dopiero jutro ale na pewno sobie poradzisz Edith i z Gołębiem i z tym "małym czymś" ... wiesz o kogo mi chodzi :P
    Chce też przeprosić, że dawno mnie tu nie było ale ostatnio w jakimś zabieganiu żyłam i kursowałam PL - D, albo D - PL ... no cóż takie życie ;)

    Co do posta(ów) to:
    1. w tych galotkach wyglądasz REWE !!!!
    2. zgadzam się z siostrą, że buźke masz już zaaaaa chudą! W ogóle cała jesteś za chuda (może i piszę to z zazdrości :P)
    3. kolorek włosów piękny bo sama taki lubię choć ostatnio postawiłam na czekoladowy brąz z jaaasnymi blond pasemkami
    4. mój podklad z revlona też tych upałów nie wytrzymuje
    5. jeszcze co do wcześniejszych postów to też mam problem z okularami, że można przez nie dziwnie się opalić ale niestety noszę korekcyjne więc to jeszcze większe utrapienie a soczewek moje oczęta nie tolerują ... niestety ;(

    i ostatnie

    6. dalej czekam na posta o tuszach do rzęs bo jak narazie go tu u Ciebie nie dostrzegłam (chyba, że przegapiłam)

    Jeszcze raz powodzenia jutro !!!!!

    Kasia I.

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects