Szczęście w nieszczęściu




Postanowiłam doszukać się plusów w związku z tym, iż byłam w szpitalu a potem nas zalało i ... znalazłam :D Otóż dzięki temu, z odsieczą i pomocą przyjechała do nas moja kochana siostra D.D :) Nie zważając na to, że musi wziąć tydzień wolnego, przyjechała ze Zgorzelca aby pomóc swojej biednej rodzince, gdyż ze mnie niestety był  marny pożytek :(
D.D. siedziała u nas cały bity tydzień i to sama ( G. też przyjechał ale musiał wracać, gdyż jako nauczyciel nie mógł pozwolić sobie na tak długi urlop w środku roku szkolnego). Ehhh, było jak za starych dobrych czasów :) Niezmiernie mnie to cieszyło, że pierwszy raz od czasów swojej wyprowadzki, przebywała n nas tak długo!!
Prawda, że to bardzo duży plus?? :D

Noooo ale w związku z tym, że już moja mega siostra Pani kosmetolog i kosmetyczka ( zresztą ona jest wash & go - wszystko w jednym i najlepsze na świecie :P) przybyła, postanowiła, że chciałaby ZDEFINIOWAĆ mi brwi :P
Znała historię innych Pań kosmetyczek, które zrezygnowały po pierwszych wyrwanych włoskach, jednak ona nie zrażona niczym postanowiła, że podejmie się tego zadania :)
Pozwoliłam jej pod warunkiem, że jeśli mi je - kolokwialnie mówiąc - ZMAŚCI, obsmaruję ją na blogu :P

Nie zmaściła ( zresztą... wiedziałam :P) w związku z tym chciałam ją ślicznie i ładnie pochwalić :):P

Trochę nazbierało mi się różnych makijaży, wobec tego dzisiaj prezentuję większą dawkę mojej twórczości :)

Pierwszy - złoto- brązowy. Na dolnej powiece - ciemna zieleń (a to dlatego, że miałam na sobie spodenki w kolorze khaki )



Drugi - różowo - amarantowy z czarnymi elementami


No i ostatni - takie małe kolorystyczne szaleństwo - połączenie niebieskiego, fioletowego i różowego :)




P.s. Z tego co pamiętam, to obiecałam posta o tuszach do rzęs - obiecuję, że w końcu go napiszę w najbliższym czasie, akurat tak się składa, że mam hopla na tym punkcie :D:)

Usprawiedliwienie - powódź


Trochę mnie tu w najbliższym czasie nie będzie. Jako usprawiedliwienie zamieszczam zdjęcie poniżej - mieszkam na Śląsku i tak, to płot posesji mojej rodziny, mojego domu, który jest tam dalej... aktualnie ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę po operacji i powodzi, jest pisanie bloga niestety...

Coś w tym jest, że nieszczęścia chodzą parami, w każdym razie miałam ciekawy poniedziałek po powrocie ze szpitala...



Do szybkiego...

Teraz post zupełnieee nie na temat

Muszę podzielić się z Wami moimi przemysleniami... własnie wróciłam ze szpitala, w którym znalazłam się nagle i spędziłam całe 4 dni... i powiem tyle... o 4 dni za dużo !!
Niestety nie byłam nigdy za bardzo przekonana do tego, że chcę mieć dzieci, mimo, że dzieci uwielbiam ale... mam paniczny strach przed ciążą... jednak po tym moim pobycie w placówce szpitalnej wiem, że muszę zrobić wszystko, żeby omijać ją z daleka ( no prócz odwiedzin mojej mamy - pielęgniarki oddziałowej w tymże szpitalu :P).
Rodząc dzieci, też musiałabym się tam znaleźć więc... zdecydowanie podziękuję!!

Na dodatek, położyli obok mnie taką Panią, która zaczęła mi opowiadać, jak strasznie pogorszyło się jej zdrowie po urodzeniu córki. Od 18 lat non stop jest w szpitalach!! Teraz ma kamienie w pęcherzyku żółciowym - niby nic takiego, mogliby jej to zrobić laparoskopowo ale... nie mogą bo.... i tu się zaczyna długa lista i historia. Kobieta miała nieplastyczną nerkę czy coś takiego (w każdym razie od urodzenia). Nie wykryli jej tego i rodziła naturalnie, zamiast przez cesarskie cięcie, co tylko pogorszyło sprawę... od tego czasu jej nerka spowodowała wielkie dewastacje w organiźmie... co lekarz to inaczej mówił. Nawet chciała ją usunąć, to jej powiedzieli, że jej szkoda, bo jeszcze fajnie pracuje... tak fajnie, że zatruwa organizm.

Ojjjj nieeee co to to nie....

Mnie pokroili raz - starczy mi na całe życie. Schowam to doświadczenie do pudełeczka w swoim mózgu pod tytułem "operacja i pobyt w szpitalu".

Kohl - odsłona druga


Nie wiem czy pamiętacie, ale swego czasu zaserwowałam Wam post nt kohl'a. Przypomnę, że jest to egipski sproszkowany węgiel z minerałami. Używają go także w Indiach. Oryginalnie nakłada się patyczkiem.
Wcześniej mówiłam, że nakładanie tego specyfiku nie jest łatwe, moje początki prezentowałam Wam również na łamach mojego bloga, natomiast dzisiaj myślę, że mogę stwierdzić, że wychodzi mi to całkiem dobrze :D
Wiem, że są już kredki Kohl (np L'oreal) ale wątpię żeby jakakolwiek kredka dała taki sam efekt jak ten cudowny proszek :)
Efekty mojej "wprawy" prezentuję poniżej - 2 makijaże :)
Pierwszy - niebieski cień, jednak nałożony nie na całej powiece a jedynie blisko górnej i dolnej linii rzęs. Wszystko obrysowane kohlem.
Drugi - z użyciem kredek zielonego i niebieskiego koloru. Całość również obrysowana kohlem.









Rekompensata

Muszę się przyznać do paru rzeczy:
1. Opuściła mnie wena... oczywiście chwilowo, mam nadzieje, że mnie zrozumiecie, bo przypuszczam, iż każdy z Was przeżywa czasem chwile, w których w głowie tylko echo a ciężko o czymś takim pisać posty :P
2. Męczę nadal moją magisterkę... wprawdzie mój starszy dziadek promotor jednak żyje, ale to nie jest dla niego powód, aby zjawić się na uczelni. Przez cały ostatni semestr, który właśnie trwa, pofatygował się zorganizować seminarium jedynie raz i to po intwrwencjach studentów!! W związku z czym, sama muszę wszystko pisać, bez jakichkolwiek wskazówek... ciekawe jaki będzie tego efekt :]
3. Aktualnie cała moja inwencja twórcza skupiona jest na urządzaniu mieszkania. Muszę się przyznać, że jest to o wiele trudniejsze niż ubieranie się czy malowanie - w tych przypadkach, człowiek nawet jak się pomyli, chwila i jest przebrany. W przypadku całych koncepcji na mieszkanie... sytuacja wygląda zgoła inaczej - się miliony razy zastanawiam, czy to co sobie ubzdurałam, będzie znośne i do strawienia i czy będę chciała mieszkać w takim mieszkaniu :P  hmmm... a to dopiero początek... w czerwcu to się dopiero zacznie :D:D

Ale teraz... w ramach rekompensaty, wrzucam Wam zdjęcia makijażu, który zrobiłam sobie na drugi dzień wesela (oczywiście nie swojego !! :P), plus moja facjata - ktoś się tam upominał, że nie daję zdjęć całej twarzy, tylko oczów... tak więc voila.. your wish is my commander :P
Wrzucam Wam dzisiaj tyle zdjęć, że Wam chyba wyjdę uszami :P

aaaaaa no i nie mogłam się oprzeć, aby nie pokazać Wam mojej przepięknej bluzki, która przeceniona była w zeszłym roku bodajże z 90 zł na 27 zł :D Niestety nie mam zbyt wielu okazji żeby ją ubierać, więc postanowiłam w końcu to zmienić :) A kolczyki też po przecenie z house'a -  6 zł :D Lubię jak udaje mi się coś fajnego kupić taniej :D:D:D
Ostatnio też ciągle ubieram swoją nową, przepiękną bransoletkę - mój tata uznał, że to kawał żelastwa ale on się tam nie zna :D:D:D



Ha, teraz macie tyle oglądania, że chyba spokojnie mogłabym Was opuścić na najbliższy tydzień :P

Cellu Destock - wyniki testu skuteczności

Pierwszy post w maju. Dawno mnie nie było - wiem :) Mam nadzieje, że się stęskniliście :)

Post niestety nie będzie zbyt długi ale... posiadłam już wiedzę, którą postanowiłam się z Wami podzielić dużo wcześniej ( tak przynajmniej się zadeklarowałam :))

A wiedza ta dotyczy preparatu Cellu Destock Vichy. Niestety nie mam dobrych wiadomości - póki co nie znalazłam środka cud i na pewno nie jest nim produkt Vichy.
Co mogę powiedzieć to to, że ładnie ujędrnia skórę, jest bardziej napięta i sprężysta ale przecież nie do końca tylko o to chodziło!! Taki efekt powodują również zwykłe balsamy za mniejsze pieniądze kupione w drogeriach. Za taką cenę i za taką markę spodziewałam się bardziej spektakularnych efektów.
Ktoś mógłby się przyczepić do faktu, iż przecież na ulotce jest napisane, że trzeba ćwiczyć, stosować dietę a Vichy po prostu poprawia efekty w miejscach, gdzie trudno jest zrzucić tłuszczyk.
Cóż... dla Waszej wiadomości - ja ćwiczę... 5 razy w tygodniu (2 razy aerobik, 2 razy basen i tańce) więc myślę, że pierwszy warunek spełniam.
Co do drugiego - to również myślę, że nie mam sobie nic do zarzucenia.

Więc... hmmmm  przykro mi to stwierdzić, ale Cellu Destock moich wymagań nie spełnił - przykro mi z tego powodu, gdyż fajnie byłoby znaleźć coś, co na prawdę działa i pomaga.

Pozostaje więc szukać dalej :)

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects