Legginsyyy...

Na początku tego posta, muszę zaznaczyć, że osobiście bardzo lubię legginsy, uważam, że są wygodne i ciekawe. W ostatnim jednak  czasie, chyba zaczynam je nienawidzić... a to przez to, że nastała wiosna, zrobiło się ciut cieplej i moim oczom jawią się widoki, które rażą moje poczucie estetyki.
Niestety smutna prawda jest taka, że nie wszyscy jesteśmy równi, a w modzie tym bardziej. Niektóre panie jednak o tym zapominają i efekty muszę oglądać na ulicy, gdzie idzie taka panna z nadwagą, że jej się boki wylewają i ...a jakże...ma legginsy... wszystko by było okej gdyby przywdziała jakąś dłuższą górę ale ona NIE, ma bluzeczkę która kończy się mniej więcej w połowie pośladków a że te są trochę wypukłe, w ten czas bluzeczka podnosi się jeszcze wyżej ukazując moim oczom mało apetyczny widok!!
Było by jeszcze w miarę, gdyby te legginsy były bardzo kryjące, z jakiegoś syntetycznego grubego materiału - ale NIE, one były z bawełny, także doskonale było widać całą bieliznę a może powinnam powiedzieć - jej brak,  bo w momencie, gdy ktoś ma pośladki pokaźnych rozmiarów, idealnie widać, że ten drobny paseczek ginie gdzieś tam....
Zniesmaczyłam Was?? Bardzo mi przykro ale chciałam dobitnie oddać co czuję... bo czułam się tak niestety nie raz i nie dwa... kobiety powariowały na wiosnę z tymi legginsami!! Tak jak mówię - ja lubię ten ciuch ale TYLKO do dłuższych bluzek, tunik, sukienek, spódniczek whatever...
Legginsy jako spodnie/spodenki (w zależności od długości) mogą traktować jedynie bardzo szczupłe dziewczyny, cała reszta wygląda nieapetycznie i wręcz wulgarnie dla mnie takie widoczne upięte okrągłe pośladki biją wręcz swego rodzaju nagością!!
Mam nadzieje, że nikogo tu nie obrażę i na koniec dodam tylko moją dewizę - wszystko jest dla ludzi ale w umiarze!! Myślmy i dopasowujmy rzeczy do siebie!! Przypuszczam, że tego apelu nigdy nie przeczytają osoby, które powinny być najbardziej zainteresowane... cóż...

Nie okraszę tego posta żadnym zdjęciem... myślę że tak będzie lepiej dla wszystkich :]

8 komentarze:

  1. ja mam gigantyczny tyłek i zdarzało mi się tak właśnie je nosić :D moim zdaniem tyłek odkryty to jeszcze nic;) najgorsze jest jak to się nazywa no kopyto wielbłąda? :P:D czy cuś:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaak, zniesmaczyłaś nas :) A ja lubię nosić legginy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja też lubię nosić legginsy... ale Ty jesteś szczuplutka więc Ciebie post nie dotyczy Milena :)
    Sandrula - jak Ty masz gigantyczny tyłek to ja jestem łódź podwodna :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ja prawie cały czas chodzę w legginsach ale zawsze pilnuję czy mi się gdzieś przypadkiem nie podwinęło
    obejrzałam Twoje makijaże, i łooł jak ja Ci zazdroszcze, że tak umiesz!

    OdpowiedzUsuń
  5. tak byłem świadkiem tego widowiska ,nie da się zapomnieć =):P

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaaak... Cała prawda tkwi w tym "legginsowym" poście...

    KasiaI

    OdpowiedzUsuń
  7. moje zdanie na temat leginsów juz znasz, szczególnie tych lateksowych :P
    masakra!

    OdpowiedzUsuń
  8. hehehehe jak ja lubię Twój dobitny język :P:P :**

    Madzia :)

    OdpowiedzUsuń

 
MAGIC VISAGE © 2012 | Designed by Rumah Dijual, in collaboration with Buy Dofollow Links! =) , Lastminutes and Ambien Side Effects